Dopiero na koniec weekendu mogliśmy cieszyć się ślizgami na wodzie. Wiatr leniwie od rana zmieniał kierunek z wschodniego na południowy by w końcu skręcić na (nasz ulubiony) kierunek zachodni i nabrać prędkości umożliwiającej ślizg. Momentami w szkwałach był tak silny że trzeba było kontynuować jazdę na otwartym żaglu. 11 windsurferów na wodzie, sielska atmosfera i tylko grilla brakło :)
Galeria zdjęć - Manieq