Strona główna   Profil   Forum   Zaloguj   Wyloguj
   Menu
· Strona główna
· Archiwum
· Forum
· Kontakt
· Linki
· Prywatne wiadomości
· Szukaj
· Zarządzanie profilem
   Klub
· Adresy
· Cele klubu
· Klubowicze
· Zarząd
   Relacje z wyjazdów
· Tarifa 07.2008
· Fuerteventura 04.2008
· Dahab 11.2007
· Dania 09.2007
   Statystyka
Otrzymaliśmy
1164345
odsłon strony od
Maj 2004
Surf Trip- TARIFA




Tarifa jest powszechnie uważana za hiszpańską stolicę surfingu,windsurfingu, a także kitesurfingu. Miasto jest jednym ze światowych ośrodków subkultury surfingowej, czemu zawdzięcza swoją specyficzną atmosferę….


Dojazd:

Samolot- wylot z Berlina lub Warszawy do hiszpańskiej Malagi, która jest oddalona 150km od miasta Tarifa, następnie są 2 możliwości: wypożyczyć samochód (który przyda się do dojazdów na spoty) lub dojechać autobusem.
Samochód- na taki środek transportu się zdecydowaliśmy, ponieważ jechaliśmy ekipa 5-o osobową i zabieraliśmy ze sobą dużo sprzętu. Trasa wyglądała następująco Poznań- Dresden- Karlsruhe-Mulhouse-Lyon-Montpellier-Barcelona-Valencia-Murcia-Malaga-Tarifa razem licznik pokazał 3300km…co do czasu w jakim można pokonać ta trasę to osobówka ok 30h z postojami na tankowanie i jedzonko.Najwygodniej jechać w przynajmniej dwóch kierowców. Koszt dojazdu to 400 euro paliwo i 120 euro autostrady (w jedną stronę)…

Gdzie spać?

Na Tarifie nie ma tak, jak w większości podobnych miejsc, ogromnych centrów hotelowych. Można tutaj wynająć sobie mieszkanie(apartament) , ceny są bardzo różne, zależą od miesiąca i na jak długo chce się tutaj zostać. Alternatywą do apartamentów są campingi, których mamy kilka do wyboru. Polecam camping Punta Paloma, na którym jest przyjemny klimat, usytuowany blisko najciekawszych spotów i bardzo umiarkowane ceny(bus, namiot i 5 osób=45euro/doba).

Co jeść?

W miasteczku jest bardzo dużo restauracji, w których jest trochę drożej niż w Polsce, dla ludzi chcących zminimalizować koszty wyjazdu są oczywiście markety np. Eroski (taki poznański Piotr i Paweł) i Lidl (gdzie jest taniej niż w naszym kraju).

Spoty

Samochód jest konieczny do poruszania się po spotach, w zależności od wiatru jeździ się tutaj w rożne miejsca. Do dyspozycji mamy 50 km plaży od Tarify na zachód.(niestety codziennie trzeba taklować sprzęt).
Jeżeli chodzi o miejsca do pływania to wszystko zależy od wiatru, który w danym momencie wieje, są tutaj dwa główne wiatry „poniente" czyli wiatr od oceanu i „levante” czyli wiatr ze wschodu. Przy „poniente” najlepszym miejscem "valdavaceros". Jest to spot oddalony ok. 5km od centrum Tarify.
Gdy wieje wiatr ze wschodu czyli "levante" sprawa jest bardziej skomplikowana. Zazwyczaj wiatr ten wieje przez kilka dni od 2 do 7-8. W pierwsze dni kiedy wiatr się "rozkręca" najlepiej pływać bliżej Tarify np. Los Lances czy też wspomniane wcześniej „valdevaceros”. Następnie w drugi lub trzeci dzień kiedy wiatr wieje już z duża siła najlepiej się pływa w "valdavaceros", „boloni” (nasze ulubione miejsce z dobrą falą), a w ok. 7 dzień levante najlepszym miejscem jest Canos de Meca gdzie wieje trochę słabiej niż bliżej Tarify (ok. 8B ;) ), ale fale są już całkiem duże.
Latem przeważa słabszy wiatr, Poniente, który wieje od Atlantyku i przynosi fale głównie zimą. W ciepłe i słoneczne dni efekt termiczny nasila Poniente w rejonie zatoki Valdevaqueros(nagrzewają się wydmy). Wieje silniej między 15.00 a 18.00 i przestaje znienacka.
Wiatr z południowego wschodu zwany Levante jest ciepły, wieje w dzień i w nocy, a jego średnia siła to 7-10 stopni w skali Beauforta (na 21 dni na miejscu w lipcu trafiliśmy na 12 dni właśnie levante ;) ). Levante tworzy skupiska chmur nad szczytami gór. Zazwyczaj wiatr ten nie ustępuje przez kilka dni, a końcówka jest intensywna.

Sprzęt- czyli co zabrać, żeby popływać

Tarifa jest miejscem dla osób co najmniej średniozaawansowanych. Przy wiejącym Levante idealny zestaw to deska do 80litrów i żagiel 3.3-4.2, natomiast przy Poniente zależy to od pory roku, np. latem przydają się deski duże 100-120 litrow i żagle 4.7-6.7. Zimą kiedy zdarzają się tutaj sztormy z nad oceanu to falę robią się dużo większe niż latem, czyli też na „lekki zestaw”.

Co robić gdy nie wieje?

Można wybrać się na wycieczki do np. Maroka (ze zwiedzaniem ok. 65 euro), można jechać do Giblartaru gdzie spotkamy najprawdziwszych w świecie angielskich policjantów, a także małpy żyjące na wolności). Niektórzy wybierają się trochę dalej i zwiedzają Sevillę, a nawet jadą do Portugali.


Podsumowanie


Uważam, że jest to najciekawsze miejsce do pływania na desce z żaglem w Europie(na lądzie) latem, a także do pływania na desce bez żagla zimą…


Adam Kaczmarek


Galeria zdjęć- Tarifa Lipiec 2008








Prawa autorskie © Windclub Wszystkie prawa zastrzeżone.

Opublikowane: 2008-09-12 (1580 odsłon)

[ Wróć ]



Powered by PHP-Nuke and windclub.pl